Czas się wlecze

Środa, 27.06.2018 Na bagnach czas się wlecze. Pogoda niespokojna. A głowa zaczyna boleć od nadmiaru spokoju. Tutaj "nic się nie dzieje" nabiera nowego smaku. Internet nie wchodzi tak dobrze jak w mieście. Wczoraj w lesie złapała mnie burza. Deszcz lał się z nieba wiadrami. Widziałam uciekające zwierzęta. Linia stawu zlała się z lasem pod spływającymi... Czytaj dalej →

Reklamy

Już na bagnach

Poniedziałek, 25.06.2018  - Jak żyć po przegranej? Pytają Antoniego Piechniczka po kolejnej przegranej polaków. Tu pada dogłębna analiza porażki. Co, ponieważ, dlaczego...i bez walki... Janek popsuł sobie humor. Piotrek skwitował jednym słowem: "słabo". Ja mam głęboko gdzieś. Dzień zaczęłam przyjaźnie dla zdrowia - krótki bieg pod górkę koło stawojeziora. Janek już w pracy. Później porządki... Czytaj dalej →

Za godzinę mecz

Wtorek, 19.06.2018 Za godzinę mecz. Właściwie już nie całą. Siedzę i piszę. Piotrek zdał do następnej klasy. Było gorąco, chodził poprawiał. Nawet raz był na wyrównawczych chociaż zapierał się rękoma i nogami, że nigdy na nie nie pójdzie Dzisiaj miał wolne i już siedzi z kumplami w galerii - albo z kumplem, właściwie dokładnie nie... Czytaj dalej →

Od dzisiaj…

Wtorek, 29.05.2018 Od dzisiaj do jutra dzielą mnie lata świetlne. Stosy nagromadzonych zadań i sprawunków. Nieprzemierzone korytarze niewyjaśnionych zdarzeń i zaskakujących zwrotów akcji. Dentysta, fryzjer, wyniki, praca. Pomięte plany przytrzaśnięte nowymi zmianami przez plany nowe -  strząsam na tył głowy. Książka dalej nieprzeczytana spoczywa na stosie innych napoczętych z gasnącym entuzjazmem odłożonych na później. Aby... Czytaj dalej →

Po oddechu

Wtorek, 08.05.2018 Po oddechu. 10 dni na bagnach zregenerowało nasze mózgi na tyle, by nie przejmować się kolejnymi wyzwaniami... Piotrek ćwiczy stopy - dzisiaj poszedł sam do Maca. Wrócił z wypchanymi torbami kanapek i trzema kawami. Piję właśnie drugą, jak się ma zmarnować... Stopy podobno już go nie bolą, krwiaki zamieniły się w niewielkie strupki.... Czytaj dalej →

Wypadek

Wtorek,01.05.2018 Weekend zaczął się dla nas pechowo. Piotrek miał wypadek. Wyszedł na jezdnię i auto przejechało mu po stopach. Nie mógł iść i poprosił kierowcę, aby ten podwiózł go do domu. Kierowca podwiózł go po czym odjechał... Nie zawiadomił mnie, nie wszedł na górę... Piotrka stopy wyglądały na zmiażdżone, puchły, buty i skarpetki zdarte jakby... Czytaj dalej →

Pozytywnie

Poniedziałek, 23.04.2018 Jak to szybko zleciało. Dopiero zima - a już długi weekend przed nami. Powiało pozytywnym wiatrem. Stasiek pojechał na wycieczkę. Wróci jutro. Nie muszę głowić się nad posiłkami w poniedziałek i wtorek. Piotrek poprawia oceny - a raczej skuteczniej kontroluje ich spadki. Sam z siebie wziął się do poprawiania ocen. Jest dobrze. I... Czytaj dalej →

Ostatnia prosta

Środa, 28.03.2018 Ostatnia prosta przed wolnością. Jutro bez wstawania. Dzisiaj poranne odrabianie lekcji, na szybko - i w krzykliwej atmosferze. Do tego następna poprawka prysznicowa z podwójnym wrzaskiem. I mogą sobie wymyślać  miliard skutecznych rad w mega zbiorach efektywnych technik behawioralnych - nad poprawnym myciem i tak nie zapanują, zresztą nad myciem w ogóle, w... Czytaj dalej →

Wolna niedziela

Poniedziałek, 12.03.2018 Wolna niedziela jest wtedy kiedy nie musisz wyskakiwać z łóżka jak poparzony. Wolna niedziela jest wtedy kiedy nie spada ci na głowę grad myśli, które po minucie zamieniają się w węże. Organizacja, tasowanie i zarządzanie mikrochwilami stało się moim sportem narodowym. Więc weekend spędziliśmy na bagnach. Jednak musiałam zderzyć się z faktem, że... Czytaj dalej →

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑