Ciesz się matko, wszyscy zdali

Sobota, 15.06.2019 Ta spokojna sobota działa na mnie kojąco. Nadrobiłam domowe zaległości. Obiad podany, raczej lunch lub śniadanie na obiad. Chłopcy lubią sobie pospać. Nigdzie nie jedziemy. Nigdzie nie wychodzimy. Upał nie straszny gdy czuje się wiatr na plecach siedząc pomiędzy dwoma otwartymi oknami. Janusz spędzi cały weekend w pracy, przechlapane. Jednoczymy się w bólu. … Czytaj dalej Ciesz się matko, wszyscy zdali

Reklamy

W poszukiwaniu sensu

Środa, 08.05. 2019 Za oknem słychać drażniący brzęk młotów pneumatycznych. Robotnicy od rana naprawiają wjazd i coś tam jeszcze. Hałas jest nieznośny. Piotrek śpi jak kamień a Stasiek po półgodzinnym poszukiwaniu komórki zdążył spóźnić się na pierwszą lekcję. Wczoraj kumple zabrali Piotrka na ryby. Podobno złapał aż trzy. Nie widziałam, więc wierzę na słowo. Nie … Czytaj dalej W poszukiwaniu sensu

Praktyka

Wtorek, 19.02.2019 Piotrek zgodnie z kalendarzem w zeszłym tygodniu rozpoczął praktykę. Przeszedł szybki kurs parzenia kawy. Dostał od Janka czarną skrzyneczkę z narzędziami i różnymi kabelkami. Nasz przyszły informatyk zaczyna się wdrażać w szarą codzienność pracy ludzkich rąk obserwując oraz wykonując drobne zadania w firmie Janka. Praktycznie Janek został jego asystentem, co nie bardzo mi … Czytaj dalej Praktyka

Święto zmarłych

Poniedziałek, 05.11.2018 W dzieciństwie listopad miał dla mnie inny wymiar. Życie splatało się ze śmiercią, magia znicza i wosk na palcach, dreszcz w ciemnościach i oddech na plecach wróżyły odkrycie sensu istnienia. Wyobraźnia działała w każdą stronę. Teraz już śmierć nie robi takiego wrażenia jak wtedy. Święto śmierci jest tylko wrzodem na dupie w moim … Czytaj dalej Święto zmarłych

Centrala

Środa, 17.10.2018 Październik jest nadzwyczajnie kolorowy, żółty, jasnobrązowy złoty. Słońce razi, oczy łzawią. Pamiętam taki październik, Piotrek mały w wózku, przy mnie Pako - pies. Kto by przypuszczał, że jedynym moim problemem wtedy, było wychodzenie z psem na dwór i wnoszenie wózka na drugie piętro... Psa już dawno nie ma, nie chcę innego. Czas to … Czytaj dalej Centrala

Od czwartku w mieście

Poniedziałek, 27.08.2018 Już od czwartku w mieście. Za księżyc służą mrugające kontury reklam, a za powietrze smród smażonej jajecznicy wydobywający się z pudełkowych lokali. W kraju dewastują sądy i edukację niepełnosprawnych. Adrenalina skacze w górę i zmusza do działania: szkoła, zakupy, zeszyty, książki, długopisy zmazywalne... a może już niezmazywalne. Szambo wybija. Ale to dopiero początek … Czytaj dalej Od czwartku w mieście

Czas się wlecze

Środa, 27.06.2018 Na bagnach czas się wlecze. Pogoda niespokojna. A głowa zaczyna boleć od nadmiaru spokoju. Tutaj "nic się nie dzieje" nabiera nowego smaku. Internet nie wchodzi tak dobrze jak w mieście. Wczoraj w lesie złapała mnie burza. Deszcz lał się z nieba wiadrami. Widziałam uciekające zwierzęta. Linia stawu zlała się z lasem pod spływającymi … Czytaj dalej Czas się wlecze

Już na bagnach

Poniedziałek, 25.06.2018  - Jak żyć po przegranej? Pytają Antoniego Piechniczka po kolejnej przegranej polaków. Tu pada dogłębna analiza porażki. Co, ponieważ, dlaczego...i bez walki... Janek popsuł sobie humor. Piotrek skwitował jednym słowem: "słabo". Ja mam głęboko gdzieś. Dzień zaczęłam przyjaźnie dla zdrowia - krótki bieg pod górkę koło stawojeziora. Janek już w pracy. Później porządki … Czytaj dalej Już na bagnach

Za godzinę mecz

Wtorek, 19.06.2018 Za godzinę mecz. Właściwie już nie całą. Siedzę i piszę. Piotrek zdał do następnej klasy. Było gorąco, chodził poprawiał. Nawet raz był na wyrównawczych chociaż zapierał się rękoma i nogami, że nigdy na nie nie pójdzie Dzisiaj miał wolne i już siedzi z kumplami w galerii - albo z kumplem, właściwie dokładnie nie … Czytaj dalej Za godzinę mecz