W powietrzu, przez moment

Wtorek, 20.02.2018 W powietrzu,  przez moment czuć było wiosnę. W głębokim oddechu rozjaśniły się myśli i poczułam się wolna. Przerwa, stop klatka w chomikowym kołowrotku donikąd jakby lśnienie wyłapane kątem oka. Oczyszczenie, i słońce na twarzy...ptaki na parapecie i myśli mimo wszystko, przecież... to tylko... Minęło. Znowu mrozy. A weź się lepiej do roboty... Jeszcze... Continue Reading →

Reklamy

Dzień za dniem, nie wyrabiam

Poniedziałek, 05.02.2018 Od ferii nie mogę się pozbierać. Dni mijają za szybko a praca zawsze na ostatnią chwilę w ogólnym galopie i nerwicy sekwencjonowania zdarzeń oraz ich podziale na możliwe i niemożliwe do wykonania. Z niemożliwych udało nam się wpaść jeszcze raz do Zieleńca i napawać się widokami zimy. Właściwie to Stasiek nalegał, doszlifował jazdę... Continue Reading →

No i po

Środa, 27.12.2017 No i po, minęło i koniec. Jesteśmy na bagnach. Jezioro ubiera się w miodowe kolory a dni przypominają raczej wiosnę niż zimę. Janek już od rana w pracy a ja w domku z Piotrkiem i Staśkiem. Święta minęły szybko wraz z kilkoma kłótniami i jedną poważną awanturą przeciąganą na dwa dni. Nie cierpię... Continue Reading →

Mikołajki

Dzienniki, 06.12.2017 Mikołajki to nic dobrego kiedy starszak ma już 16 lat. Tak naprawdę pragnie tylko kasy ale jego mentalne dziecko oczekuje niespodzianki. Czegoś zaskakującego i magicznego. Takie oczekiwania muszą być skazane na porażkę. Rankiem chłopcy rozpakowali prezenty. Stasiek odsunął pudło od siebie jak najdalej tylko mógł. – Stasiu, podoba ci się? – Nie! Piotrek... Continue Reading →

Jeszcze nie teraz

Wtorek, 24.10.2017 Wtorki są tylko smutną konsekwencją poniedziałków. Czasem wesołą, ale rzadko. Cały tydzień jest tylko szkolnym łańcuszkiem wzlotów i porażek naszych dzieci – jak gdyby nic ciekawszego w życiu nie istniało oprócz zmęczenia. Poddajemy się ślepo zasadom, że jeśli nie nauka i praca to co… I w tym kieracie do piątku. Po nim chwilowe... Continue Reading →

Już październik

Poniedziałek, 16.10.2017 Tak, tak – już październik. Pogoda nam dopisuje. Kolejny słoneczny dzień nastraja pozytywnie, to dobrze. Piotrek został przewodniczącym, chyba już wspominałam. Radzi sobie dobrze z organizacją i lekcjami. Założył grupę swojej klasy na FB, którą musi codziennie „obrabiać”. Dobrze, że z takimi rzeczami nigdy nie miał problemów. Pozytywną niespodzianką są dobre oceny z... Continue Reading →

Neutralnie

Niedziela, 17.09.2017 Kiedy Piotrek był młodszy, na pytanie jak ci minął dzień, odpowiadał – „neutralnie”. Wiedziałam wtedy, że nic złego się nie dzieje. Chociaż, czułam coś tam ukrywał, żebym nie wpadała w dołki jak to onegdaj bywało. To już minęło – i dobrze. Neutralnie minął kolejny tydzień. Troszkę zapomniałam o Piotrka sprawach i bardziej zajęłam... Continue Reading →

Dobrze, dobrze

Poniedziałek, 11.09.2017 Zleciał tydzień. Piotrek rozpoczął rok szkolny spóźnieniem na pierwszą lekcję, która na domiar złego okazała się być informatyką. Trudno. Spadł na mnie grad esemesowych pretensji. Nowa szkoła nie jest już za naszym blokiem, gdzie odległość rzutu beretu ograniczała spóźnienia do minimum. Na dojście do nowej szkoły trzeba przeznaczyć ponad 25 minut, niestety jego... Continue Reading →

Jeszcze jeden dzień na bagnach

Poniedziałek, 28.08.2017 Jeszcze jeden dzień na bagnach – ale już wczoraj mieliśmy wracać do miasta. Odwlekamy tę chwilę w nieskończoność, niestety czas nas dogania, pakuję rzeczy; ubrania, koce, pościele, ręczniki, niedoprane spodnie chłopców itp. Nie cierpię tych powrotów, tak jak tego betonowego miasta… W głowie jednak buduję sobie sztuczny spokój, żeby jakoś się ratować. „Będzie... Continue Reading →

Blog na WordPress.com.

Up ↑