Autyzm, przestań powłóczyć nogami!

Mnie nigdy nic nie kuło w oczy. Nie czułam potrzeby zmieniania rzeczy albo wtrącania się do tego, co robi otoczenie, i dlatego było dla mnie niezrozumiałe, że otoczenie nie zostawiło mnie w spokoju ~ Gunilla Gerland, zapis autystycznych doświadczeń.

Skąd miałam wiedzieć, że ci ludzie kierują się pobudkami tak diametralnie różnymi od moich – uważając, że ludzie powinni się troszczyć o siebie nawzajem?

Czepianie się mnie przez innych ludzi odbywało się przy akompaniamencie śpiewki, która towarzyszyła mi przez całe dzieciństwo:

  • Unoś stopy przy chodzeniu. Patrz przed siebie!
  • Siedź porządnie!
  • Gryź tak jak trzeba, jedz porządnie, siedź porządnie. I patrz gdzie idziesz!
  • Musisz się nauczyć unosić stopy przy chodzeniu, gryźć tak jak trzeba, patrzeć przed siebie.
  • Wyprostuj się. Słuchaj uważnie. Nie próbuj się wymigiwać!
  • Weź się w garść.
  • A teraz siadasz tutaj, jesz to, co ci daję, i robisz to, co ci każę!
  • Nie siedź jak worek ziemniaków, nie człap tak przy chodzeniu, podnoś nogi do góry, mówiłam przecież.
  • Mówię po raz setny: gryź porządnie!
  • Jedz z zamkniętymi ustami.
  • Przestań wydawać te dźwięki.
  • I podnoś nogi do góry.
  • Ile razy mam ci powtarzać to samo.
  • Przestań rozciągać sobie twarz. I wyjmij palce z ust.
  • Wyprostuj się! Przestań powłóczyć nogami!
  • Odpowiadaj, gdy ktoś się do ciebie zwraca!
  • Przestań szczerzyć zęby.
  • Patrz mi w oczy.
  • Słuchaj mnie, gdy do ciebie mówię. Słyszysz, co mówię?!
  • Nie bądź taka leniwa. Nie bądź taka pyskata.
  • Nie bądź.
  • Uważaj teraz i nie rób tego w ten sposób.
  • No, wysilże się w końcu trochę.
  • Potrafisz, jeśli tylko zechcesz.
  • Słuchaj co do ciebie mówię.
  • Patrz gdzie idziesz! I żebyś mi tego nie upuściła.
  • Przecież ci mówiłam: unoś stopy przy chodzeniu!

Mój wewnętrzny refren brzmiał: nie jesteś prawdziwym człowiekiem – nie jesteś prawdziwym człowiekiem – nie jesteś prawdziwym człowiekiem.

Tego z unoszeniem stóp przy chodzeniu nigdy nie zrozumiałam. Miałam płaskostopie i chodziłam na całych stopach, z palcami lekko do środka. Nigdy nie nauczyłam się chodzić w tak zaawansowany sposób, żeby podnosić do góry palce stopy i najpierw stawiać na ziemi piętę, co przecież stanowi warunek unoszenia stóp przy chodzeniu. Zdzierałam prawie natychmiast wszystkie buty, gdyż powłóczyłam nogami. Ale gdy mi kazali unosić, oznaczało to dla mnie unoszenie wyżej całej stopy, a w związku z tym i nogi, czyli chodzenie jak w paradzie, z wysoko uniesionymi kolanami. Kosztowało mnie to straszliwie dużo wysiłku i nie byłam w stanie za bardzo sobie wyobrazić, że oni naprawdę oczekują ode mnie, że będę chodziła właśnie w taki sposób. Powłóczyłam więc w dalszym ciągu nogami. Nie pozwalałam też wyrzucać starych butów i potrafiłam chodzić w za małych drewniakach, w których z podeszwy została tylko cienka, śliska drewniana płytka na spodzie buta, skierowania do wewnątrz. Nie miałam porządnego sklepienia stopy, co powodowało, że trudno mi się chodziło w nowych butach… (Gerland, 2015).

źródło: G. Gerland, Prawdziwy człowiek…, ABC Wolters Kluwer businness, Warszawa 2015

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: