Radzenie sobie z trudnymi uczuciami – historyjka społeczna

Nie uciekniemy od trudnych emocji. Niechciane uczucia będą z nami do końca naszych dni tak samo jak i dobre. Jednak to jak będziemy do nich podchodzić zależy wyłącznie od nas…

„Uczucia to reakcje na coś, co właśnie robisz, albo obserwujesz. Cztery podstawowe uczucia to: złość, smutek, strach i radość. Wszystkie uczucia i emocje czujesz w swoim ciele. Właśnie dlatego nazywamy je uczuciami.

Mogą cię tak uderzyć, że zupełnie zbiją cię z tropu. Zarówno przyjemne, jak i nieprzyjemne uczucia mogą cię pochłonąć jak sztorm, na przykład zakochanie, pożądanie, wstyd, niepewność, samotność, smutek czy złość. Czasem dajesz im się ponieść. Są też nieco bardziej naturalne uczucia, których aż tak nie zauważasz. Mniej rzucają się w oczy niż złość czy strach, ale też istnieją. Jak ledwo słyszalne dźwięki w tle, niepostrzeżenie wpływają na twój nastrój.

Od większości przykrych uczuć chcesz jak najszybciej się odciąć, a te przyjemne chcesz czuć cały czas. Ale zawsze pozwól sobie na czucie tego, co właśnie się dzieje.

Gdy tylko w twoim ciele pojawiają się uczucia, myśli w twojej głowie dopasowują się do nich. Myśli o samym sobie: „Jak pokażę, że jestem smutny, od razu pomyślą, że jestem mięczakiem”. Albo myśli innych o tobie: „Jak będziesz patrzył z taka złością, to pójdziesz do swojego pokoju”. „Nie chcę widzieć takiej miny przy stole”. Takie opinie sprawiają, że wydaje ci się, że twoje uczucia często nie są słuszne. Przez to możesz myśleć, że to ty nie jesteś okej. Ale to wcale nie jest prawda: uczucia to tylko uczucia i ty nimi nie JESTEŚ, ty je MASZ. W przeciwieństwie do tego, co często myślimy, uczucia wcale nie są takie stałe. Kiedy je rozpamiętujesz, wydają się trwać dużo dłużej.

Akceptowanie uczuć, świadome ich odczuwanie i nazywanie, to bardzo ważna i podstawowa umiejętność, jakiej możesz nauczyć swoje dziecko. Żadne uczucie nie musi być odrzucone, zmienione czy natychmiast wyrażone. Wystarczy je czuć, poświęcić mu uwagę. Bardzo pozytywną uwagę.

Siedziałam przy stole, przygotowując się do zajęć na następny dzień, kiedy przyszła moja nastoletnia córka w towarzystwie przyjaciółki. Coś było nie tak. Gdy spytałam, czy mają ochotę na herbatę, przyjaciółka córki wybuchnęła płaczem. Jej chude ramiona trzęsły się od szlochu. Jej rodzice mieli się rozwieść. Z trudem i z bólem opowiadała, że jej ojciec kocha inną kobietę. Po prostu nagle pojawił się ktoś inny. Jej ból był okropny, a rana bardzo duża. Moja córka nic nie mówiła, tylko obejmowała ją ramieniem i słuchała. Słuchała uważnie. W pełnym skupieniu pozwoliła jej opowiedzieć całą historię. Bez przerywania i oceniania. Patrzyła rozumiejącymi oczami, jak mądra, dorosła kobieta wspierała swoją przyjaciółkę, a ja zobaczyłam, jak bardzo jej pomogła. Moja córka zrozumiała, że w tej konkretnej chwili nie chodziło o znalezienie rozwiązania ani o to, żeby płakać razem z nią, ani też o szukanie winnych. Chodziło o uwagę. O pełną miłości uwagę… „(Snel, 2015).

źródło: E. Snel: „Uważność i spokój żabki…”, CoJaNaTo, Warszawa 2015

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: