Po oddechu

Wtorek, 08.05.2018

Po oddechu. 10 dni na bagnach zregenerowało nasze mózgi na tyle, by nie przejmować się kolejnymi wyzwaniami…

Piotrek ćwiczy stopy – dzisiaj poszedł sam do Maca. Wrócił z wypchanymi torbami kanapek i trzema kawami. Piję właśnie drugą, jak się ma zmarnować… Stopy podobno już go nie bolą, krwiaki zamieniły się w niewielkie strupki. Jak zwykle wszystko goi się na nim jak na kocie – ale czy wierzyć komuś kto, albo nie czuje – albo nie rozpoznaje bólu… Musimy iść do kontroli. Nie dzisiaj. Dzisiaj odpoczywam po odpoczynku. Upajam się wolnym umysłem. Nadrabiam zaległości. Jestem gotowa na nowe manipulacje przez ludzi, którym z grzeczności nie mówi się o tym, że się ich nie dostrzega. Niestety trzeba z nimi obcować. Cena za przetrwanie. Może kiedyś się uwolnię, ale nie dzisiaj.

Są też przebłyski, pozytywne wrażenia, nowi ludzie, zainteresowanie, docenienie, propozycje współpracy, projekty, nowa nadzieja. Chyba coś rośnie. Cieszę się.

Do Piotrka dochodzi tylko szkoła, komputer i kilka drobnych obowiązków domowych – jego życie – to jak bytowanie obok mnie/nas bez aktywnej wymiany myśli i słów. Tyle, że my właśnie bez słów rozumiemy się najbardziej. Czuję GO jak każdy przepływ w moim ciele, nawet kiedy ON nie czuje lub nie mówi. Ale w głowie przyszłość męczy ciemnymi obrazami.

Janek miał najdłuższy urlop w tym dziesięcioleciu. Nie wiem czy odpoczął. Raczej już nie potrafi. Jak my wszyscy… Mimo tego oddychaliśmy. Zatrzymaliśmy się nad wszystkim. A to już bardzo dużo. Czasem wydaje mi się, że poznaliśmy się jeszcze przed swoim urodzeniem. Może w poprzednim życiu, czy wymiarze. Przykładamy życie do tego samego szablonu…

– Dlaczego nie odbierasz telefonów i smsów?

– Denerwują mnie te pytania o nogi, ile mam tłumaczyć… Nie lubię jak się litują.

– To nie litość, to grzeczność – odpowiadaj zwrotami grzecznościowymi.

– Nie chce mi się…

Końcówka szkoły. Zamienianie zer na oceny. Spinanie. Odrabianie, nadrabianie – aby do czerwca. Później coś się zmieni…

Reklamy

2 myśli w temacie “Po oddechu

Add yours

  1. Pani Sylwio:)
    Mam dokładnie tak samo- ” Czuję GO jak każdy przepływ w moim ciele”- 🙂

    Piotrowi – dużo zdrówka i nadrobienia, zamienienia, dopełnienia- słowem sukcesu promocji!! I oby to co ma się zmienić fajnie się Wam zmieniło na najlepsze!!!!

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dziękuję! Stęskniłam się. Co tam u Was? Tyle się dzieje, że wszystkiego nie ogarniam, jednak dalej ślęczymy nad lekcjami – mniej niż wcześniej – ale jednak. Młodszy ma coraz więcej symptomów ZA – tyle, że „gubi się w tłumie” – daje radę. Łapię się na tym, że właściwie to nie wiem jak powinno być na prawdę – tak jak u innych – w typowych rodzinach, z typowymi dziećmi. Ściskam i najlepszego 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

Up ↑

%d blogerów lubi to: