W powietrzu, przez moment

Wtorek, 20.02.2018

W powietrzu,  przez moment czuć było wiosnę. W głębokim oddechu rozjaśniły się myśli i poczułam się wolna. Przerwa, stop klatka w chomikowym kołowrotku donikąd jakby lśnienie wyłapane kątem oka. Oczyszczenie, i słońce na twarzy…ptaki na parapecie i myśli mimo wszystko, przecież… to tylko… Minęło.

Znowu mrozy. A weź się lepiej do roboty… Jeszcze za wcześnie.

Szkoła, szkoła, szkoła… mam dość, dosyć, nie chce mi się nawet gadać, że mam dosyć bo mam dosyć. Gdyby tylko ktoś mnie uwolnił od tej ich szkoły… Regułki, definicje, zadania – co z tego przyda… Przestarzałe w Pustyni i w puszczy czytam na głos po raz drugi, i drugi słuchacz nudzi się ale wytrzymuje w nadziei, że zacznie się wreszcie coś ciekawego dziać… Nie będzie streszczeń – tu się zawsze upieram. Niech wiedzą, co jest dobre – a co uznaje się za dobre. Refleksja. Swoje zdanie – nie cudze.

Stasiek ogarnia wszystkie przedmioty. Angielski wchodzi mu tylnymi drzwiami bez wkuwania i wieczornych nasiadówek. Dziwne. Mnie nie wchodził i nie wchodzi. Szybciej rosyjski ale to raczej pamięć komórkowa, dzadzio z Wilna – stare dzieje. I tak nie znam. Gorzej z historią i z przyrodą – ale różnie to bywa. Na pewno testy nie są dla niego dobrą formą sprawdzania wiadomości – z mapek i ze schematów zawsze pała. Ze mną było tak samo. Nigdy nie rozumiałam ich „zrozumiałych” schematów i mapek.

Piotrkowi nie zależy w ogóle – odbębnia, omija, zalicza w ostatniej chwili. W weekendy ciągnie go do kumpli i włóczą się po kwadratach rechocząc jak dziki… Wtedy toczy z nami semesowe wojny o dodatkowy czas. W domu kręci lajfy. Zaraził nimi Staśka.

Stasiek wrócił do gry na klawiszach. Kręci pierwsze lajfy. Ściąga jakieś filmiki i odgapia ścieżki dźwiękowe. Kiedy chcę zapisać go na lekcje odpowiedź zawsze brzmi – nie!  Ale nie ma co się dziwić. Klasa Staśka była w zeszłym tygodniu na warsztatach tanecznych. Cieszył się na te densy – wrócił załamany – kazali im klaskać – nuda! Szkoły to mistrzowie w podcinaniu skrzydeł. Warsztaty muzyczne – jak można spaprać warsztaty muzyczne! – powinni karać ich dożywociem.

Wolny kawałek blatu przy komputerze Staśka zawalony jest zeszytami, książkami, instrumentami, rysunkami nakreślonymi niedbale na kartkach i niegazowaną wodą – zrzucam ten nieład przy piątkowych porządkach po to, by wieczorem urosła kolejna sterta. Ale super, wolny przepływ – tyle płaszczyzn do przetwarzania, jednocześnie rysunek, muza, filmiki… i swoje pomysły. Wzruszam się – ale wpadam w szał kiedy chce jeść codziennie tylko jedną potrawę!

Piotrek zatrwożył się w Walentynki, że nie ma drugiej połówki, i to powinien być chyba”najdepresyjniejszy” dzień w roku, stwierdził ponuro. Wystarczyło uświadomić mu, że jego kumple też… też nie mają połówek. Na razie działa.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s